
* * * * *'Będę odchodził i na pewno wrócę Do tej chatynki pełnej ziół i malin Gdzie serdeczności zachłanny uczeń Kochałem tych, co mnie kochali Gdzie zsiadłe mleko piłem duszkiem Nie śpiąc przez tysiąc przegadanych nocy Z dłoni dziewczęcej szykując poduszkę W tę jedną mroczną jak jej oczy Będę odchodził i wrócę niebawem Do was przyjaciół w tej starej chacie Powiemy sobie, co z dawna dawien Spisali ludzie w poufny pacierz' [Bez Zobowiązań] wraz z wiosną opanował mnie wir wspomnień i uśmiechów... zdarzenia... dźwięki... góry uparcie pną się ku niebu moich myśli... tęsknota za nieodgadnionymi połaciami wolności i ciszy, w której tak wyraźnie słychać rytm serc odbijających się od strun... nieprzeparta potrzeba górołażenia... ech... wyszeptane... 2009-03-26 01:19:03 skomentuj (1) |
